2012-03-08 16:53:57 >> zUo maturalne.
Matura..
powoli zaczynam sie bać.
Bibliografia mnie przeraża.
Nie wyobrażam sobie gadania przed komisją bez ani jednego przekleństwa i emocji.
Bedą mnie oceniać.
... dziś nie jest dobry dzień na bibliografie...
Tagi: matura
skomentuj (1)
2011-11-06 23:54:22 >> specyficznie...
Tak dawno nie pisałam... że miałam problem jakie hasło tutaj ustawiłam...
Nie jestem (jak widać po częstotliwości wpisów) osobą która powinna "pisać bloga" ... to raczej powinno się nazywać.. nie blog tylko np."Coroczne przemyślenia". Wtedy by pasowało.
Dzisiejsze przemyślenia sponsoruje wieczorny spacer z moją psiną. (again)
Bo (i wiem że od "Bo" się nie rozpoczyna zdania) tak jakoś zaczełam się zastanawiać nad znaczeniem pewnych słów, i nagle uświadomiłam sobie że przez to jest wiele nieporozumien większych czy mniejszych, tak np. "znajoma" jak samo słowo mówi ktoś kogo znasz, ale jak nazwać osobę którą się jakbyniebyło zna ale tylko z widzenia... nie ma konkretnego słowa, i dlatego kiedy ja nazywam kogoś znajomym niektórzy ludzie się oburzają bo przecież "znamy się tak dobrze" NO WŁAŚNIE! więc jesteś znajomą! .. sorry ale w mojej małej głowie sie nie mieści jak szybko niektórzy ludzie chcą być czyimś przyjacielem... Ale zasłużyć to już nie ma komu. Nie kumam dlaczego to jest takie ważne, nazwa.. jakie ma znaczenie czy jesteś "przyjacielem" / "przyjaciółką" / "znajomą" czy "koleżanką" ... chyba ważne że sie dobrze dogadujemy, nie?
Na początku każdej znajomości ludzie powinni sobie poopowiadać o swoich kryteriach... to i tamto to jesteś znajomą, ale jak juz zrobisz / powiasz to i tamto to juz koleżanka a później przyjaciółka... Głupota ludzi czasami mnie powala z nóg...
Może tylko ja jestem taka dziwna że... kryteriów żadnych nie mam a mimo to wiem do kogo iśc z problemem a do kogo tylko na kawę... i żadnej etykietyki na niego/nią nie muszę naklejać..
No i żesz kurka jego mać! ... to miał być terapeutyczny blog! samonaprawianie sie! wiec Mówię Ci Kai jak nie zaczniesz tu cześciej pisać to Ci nogi z tyłka powyrywam.
:D nie ma to jak samoopierdziel :D
c.u later.
Tagi: przyjaciel, etykiety
skomentuj (0)
2010-11-26 18:29:28 >> Szkoła, zimą
Pobiłam jakiś rekord, jeszcze nie wiem jaki dokładnie i w jakiej dziedzinie... ale napisałam w ciągu 2 dni, 6 prac... łącznie na 27 kartek A4... i padam na mordę, oczy mi wysiadają... i chce mi sie spać, ale jutro do szkoły żeby oddać te prace...
No i .. zima, zaczęło się szaliki, czapki, ciepłe skarpety... ale i miłe wieczory przy świeczkach pod kocem z kubkiem kawy w łapie... nei jest źle :)
Tagi: szkoła, prace, zaliczenia
skomentuj (1)
2010-09-24 20:26:57 >> Dobre i mocne.
Mam zupę, co nie jest nowością (link w linkach)... i szukając ciekawostek natknełam się na to... i cholernie mi sie to podoba bo szczere do bólu.Postanowiłam łobrazki zostawić zupie, a co lepsze teksty których generalnie nie wrzuciłabym na fb, wrzucę tu. o!
"tak, przeklinam mimo tego, że jestem kobietą.
tak, palę papierosy i wiem, że to niezdrowe.
tak, piję szampany w parku.
tak, rżnę się jak facet.
tak, inteligencja to moja największa wada.
tak, mam na ciebie wyjebane.
i nie, nie jestem suką, ja po prostu żyję mocniej! a co najważniejsze, nie boję się tego. "
— cholerna
Tagi: zupa, cytat
skomentuj (2)
2010-09-08 22:57:58 >> JESTEM ZAJEBISTA! i nikt mi nie wmówi że jest inaczej!

O.... dobrze mi...
zrobilam dzisiaj coś ... co poprawiło mi moją samozajebistość na następne conajmniej 10 lat.
Ale najpierw podziękowania!!!
Więc chciałam podziękować.
Eshowi, za to że jako pierwszy wyciągnął do mnie rękę z napisem "pomogę Ci" i wtedy zaczeła się budować na nowo moja samoocena.. nie mówię że było łatwo ale to był jeden z tych "kopów" co są potrzebne człowiekowi żeby coś zaczął zmieniać / coś zaczął robić.No i Esh był pierwszy.
Magnusowi, ale to oczywiste za to że może nieświadomie a może świadomie, niewiem... dobudował i nadal buduje (mam nadzieje jak najdłużej, :*) mój obraz samej siebie... Codziennie jest mi lepiej ze sobą samą, i najważniejsze wiem kiedy robię błędy i jak je naprawić...
Iksowi, ale i Delein i Dexowi, za ostatni wypad, może nie wyglądałam, ale chyba tylko Iks wie jak bardzo się "bałam", "wstydziłam" tego wyjazdu, aż kurrrka, nie jesteście sobie w stanie wyobrazić jak bardzo teraz bym tego żałowała...
jestem zajebista, a nawet jeśli nie to jestem taka "o", i jest mi z tym dobrze, i nie chcę tego za żadne skarby zmieniać... może i dłuuugi czas było mi źle ze mam taki przez niektórych nazywany "dziwny" wzrost jak na dziewczynę, i inne detale wyglądowe... ale mam to gdzieś... grunt to zaakceptować to czego nie da się zmienić, a lepiej dla Ciebie jak nie tylko to zaakceptujesz ale oswoisz się z tym, albo nawet polubisz...
Tak naprawdę to musiałabym wymienić jeszcze kilka osób ... bo naprawdę wieeele się przyczyniło do tej Kai którą znacie... ale niestety nie pamiętam ... dokładnych / dosłownych zdań, słów, czy sytuacji żeby zaakcentować ich pomoc, ale mogę pojechać po nickach, :
więc:
- Dante
- Qadesh
- Kasiek
- Varjo
- Ace
- Emsi
to conajmniej...
Ale teraz zanim opowiem co się dzisiaj zdażyło...Muszę opisać jeszcze jedną sytuację którą niektórzy wymienieni mogą już znać, .. kiedyś dowalił sie kiedyś do mnie słodki trójkącik dresów, zaczeli gwizdać, "suko'wać" i "dupo'wać" na mnie, ja ... jak mam to w zwyczaju olałam sprawę i poszłam dalej, aż...;> usłyszałam jak jeden z nich powiedział "widziałem jak sie uśmiechła" ... ja faktycznie wtedy prawie ze śmiechu umarłam... i odwróciłam się i powiedziałam im że jak juz są debilami to trudno ale żeby chociaż wiedzieli że mówi się "uśmiechnęła"... no i oni se podeszli do mnie "połapali" w pewne mniejsca bez mojej zgody, no i dostali po dupie... mówiąc krótko bo to nie to jest sednem dzisiejszej wiadomości :)
Jakiś czas po tym zdażeniu, jestem sobie na wieczornym spacerze z moją psiną, i widzę jakaś Ekypa stoi... i sie lampi na mnie... i słyszę jak jeden do drugiego mówi "patrz jaka suka" olałam to idę ale jeden mnie pyta, "czy to pies? czy suka?" to ja że suka, spoglądowszy na nich... i :D:D:D jeden z nich na mnie spojrzał i mówi: "nie jej nie zaczepiajcie, spadamy stąd"... i to był jeden z tych kolesi opisanych wyżej... :D:D:D
Ale... myk polega na tym... jakiego pecha ma ten zacny dres....
Dzisiaj jakoś po 22 krótki czas, znowu ja i moja psina wybywamy na spacer... ale że dzisiaj się czuję zajebiście... i niesamowicie kobieco to i taki humorek mam...No i mam taki "zwyczaj" że jak idę wieczorem z psem to zawsze ze słuchawkami w uszach, i jak widzę że nikogo nie ma to puszczam psa ze smyczy radośnie sobie nią wymachując, Wiec idziemy, nikogo nie ma, wiec pies spuszczony hasa sobie po krzakach, a ja macham smyczą :D i widzę jakiś ludzi wiec wołam psa, a oni ze nie trzeba, oni sie nie boją psa, gorzej "Pani, z tą smyczą..." na co ja się przestawiłam na tryb " głupiej blondynki" i ide po psa... (bo mnei nie słucha, i przychodzi kiedy chce ;) ) oni coś zagadują i pierdzielą od rzeczy jeden to w ogóle opisał mi conajmniej 4 pozycje seksualne jakie sobie wymarzył patrząc na mnie...[ MAGNUS NIE DENERWUJ SIE ;) :*] to ja żując gumę, pytam tonem Pani ze stołówki... "u mnie czy u Ciebie?" .. on ZONK! kuwwa!!! ZONK jak stąd od niewidać!!!!! :D i patrze na jego kolegę i ...(biedak ... biedak...) ten sam co wyżej i wyżej :D i mówię do niego " A Ty co? przyeszdłeś popatrzeć czy chcesz zaliczyć kolejną pląbę w gębę?"... i jakoś.... szybko się zwineli z "kurwami" na ustach...
niewiem... nigdy sie nie spodziewałam po sobie że takie coś jestem w stanie powiedzieć obcej osobie... obosie której z założenia nie lubię... praktycznie na środku pola w ciemną noc... kiedy ja jestem sama a ich 3...
jedyne co się martwię, ze to się kiedyś na mnie nieprzyjemnie odbije... ale co zrobię? teraz na pewno nic... stało się.
Ale mi z tym dobrze. Bo nie powiem ze uciekali, ale naprawdę naprawdę szybko szli....
Dobranoc, :*
Tagi: przyjaciele
skomentuj (5)
2010-09-04 16:47:41 >> z nadzieją na poniedziałek
Ma być Walkhaton, mam być 11 w warszawie, a nie wiem jak to bedzie, bo cały czas mój przyszły pracodawca mówi że " od września " bedziesz potrzebna... wiec jeżeli mi zadzwoni 10 że jutro rano mam być w pracy to mnie krew zaleje i bedzie dupa zbita, bo bede musiała waracać tutaj i z Warszawy nici.
Dzisiaj właśnie dzwonił i powiedział że w najbliższym czasie mam przyjść, bo bedzie jechał po dostawę i kilka dni bede sama na sklepie... i znając właśnie moje szczęście to bedzie to następny weekend, ale... mam nadzieje że bedzie dobrze i dopiero w poniedziałek do mnie zadzwonią...
Jest jesień i jest zarąbiście.
I chciałam napisać tyyyyle rzeczy, ale siostra zadzwoniła i nagle zapomniałam co chcialam napisać :D
jak mi sie przypomni do dopiszę :)
pozdrawiam ;)
Tagi: praca, warszawa
skomentuj (4)
2010-08-21 00:51:58 >> jesieni...

Marzy mi sie juz jesień, kiedy wiem że bedzie szaro, że bedzie zimniej że bede padać i bede na to przygotowana, a nie rano ciepło wręcz gorąco po czym zaraz zimno ... wkurzające to to..
Chcę juz nosić normalne buty, szlaik, płaszcz.. rękawiczki... chce.
Chciałabym też wrzesień juz bo praca... i zajęcie głowy a nie rozmyslanie o tym jak mi źle i jak jestem bezsensowna.
I po wrześniu szybko (mam nadzieje) zleci październik i eM wróci...
Brzydkie słowo, ale przyzwyczajenie... ze eM, jest ze codziennie go widzę... i nagle BOOOM, i nie, i pusto...
gówno.
jesień niby taka depresyjna, a na mnie lato tak działa...
jesieni przyjdż szybciej!!!!
Tagi: praca, jesień, wrzesień, em
skomentuj (2)
